Dostałeś pismo o odwołaniu darowizny? Nie panikuj. Sprawdź, jak się bronić!
Listonosz przynosi polecony. Otwierasz kopertę, a tam pismo od rodzica, dziadka lub jego adwokata. Wielkimi literami napisane: OŚWIADCZENIE O ODWOŁANIU DAROWIZNY. W treści czytasz o sobie rzeczy, od których włos jeży się na głowie. Że jesteś niewdzięcznikiem, że znęcasz się psychicznie, że nie pomagasz.
Twój pierwszy odruch to strach: „Zabiorą mi dom! Gdzie ja pójdę z dziećmi?”. Drugi odruch to złość: „Przecież to kłamstwa! To on jest toksyczny, a nie ja!”.
Jako adwokat często reprezentuję osoby, które znalazły się na celowniku darczyńców. Wiem, że darowizna bywa czasem używana jak „smycz” – rodzic daje mieszkanie, a potem żąda bezwzględnego posłuszeństwa, grożąc odebraniem prezentu.
Dziś stanę po Twojej stronie. Wyjaśnię Ci, jak się bronić przed odwołaniem darowizny i dlaczego pismo, które trzymasz w ręku, wcale nie musi oznaczać eksmisji.
To tylko „pobożne życzenie”, a nie wyrok
Zacznijmy od najważniejszego. Otrzymanie oświadczenia o odwołaniu darowizny nie sprawia, że automatycznie tracisz własność nieruchomości. Nadal jesteś właścicielem wpisanym w Księdze Wieczystej.
To pismo to tylko opinia darczyńcy. On uważa, że byłeś niewdzięczny. Ty masz prawo uważać inaczej. Aby odebrać Ci majątek, darczyńca musi iść do sądu i udowodnić swoje twierdzenia. A to wcale nie jest takie proste.
Linia obrony nr 1: To nie jest „rażąca” niewdzięczność
To najczęstsza przyczyna oddalania powództw przez sądy. Darczyńcy często mylą „przykrość” z „rażącą niewdzięcznością”.
Jeśli w pozwie czytasz zarzuty typu:
- „Syn rzadko mnie odwiedza”,
- „Córka nie chce spędzać ze mną świąt”,
- „Wnuk nie poszedł na medycynę, tak jak chciałem”,
- „Kłócimy się o politykę przy stole”,
…to możesz spać spokojnie. Sądy wielokrotnie orzekały, że konflikty rodzinne, zawiedzione nadzieje czy różnica charakterów to ZA MAŁO, by odebrać darowiznę.
Aby przegrać, musiałbyś dopuścić się przestępstwa, przemocy lub zostawić darczyńcę w ciężkiej chorobie bez pomocy. Jeśli po prostu żyjesz swoim życiem, a darczyńca jest zaborczy – prawo stoi po Twojej stronie.
Linia obrony nr 2: Termin (Zegar bije na Twoją korzyść)
Spójrz na daty w piśmie. Darczyńca opisuje kłótnię sprzed dwóch lat? A może wypomina Ci sytuację z wesela w 2019 roku?
Masz w ręku potężny argument: upływ rocznego terminu. Darczyńca ma tylko rok na odwołanie darowizny od momentu, gdy dowiedział się o Twoim „złym” zachowaniu.
Jeśli w odpowiedzi na pozew podniesiemy zarzut uchybienia terminowi, sąd oddali powództwo bez badania, czy byłeś winny, czy nie. To nokaut techniczny.
Linia obrony nr 3: Przebaczenie (Incydent zamknięty)
Darczyńca pisze o awanturze sprzed pół roku? Zastanów się, co działo się później. Czy po tej kłótni byliście na wspólnych zakupach? Czy babcia dzwoniła z życzeniami urodzinowymi? Czy przyjąłeś ich na obiedzie?
Jeśli po akcie rzekomej „niewdzięczności” doszło do pojednania, darczyńca traci prawo do powoływania się na to zdarzenie. Prawo nazywa to przebaczeniem. Nie można wybaczyć, a potem „odwidzieć” sobie wybaczenie, bo znowu masz gorszy humor.
Linia obrony nr 4: Prowokacja (Kto zaczął?)
Często zdarza się, że to darczyńca jest agresorem. Wyzywa Cię, wtrąca się w wychowanie wnuków, nachodzi Cię w nocy. W końcu pękasz i w emocjach powiesz mu kilka gorzkich słów.
Wtedy on biegnie do prawnika: „Widzi pan? Zwyzywał mnie! Rażąca niewdzięczność!”.
W sądzie będziemy wykazywać, że Twoje zachowanie było reakcją na prowokację. Orzecznictwo jest jasne: jeśli obdarowany reaguje impulsywnie na niesprawiedliwe traktowanie ze strony darczyńcy, nie można tego uznać za rażącą niewdzięczność. Nie musisz być męczennikiem we własnym domu.
Co z pieniędzmi? (Obrona przez zużycie)
Jeśli dostałeś gotówkę i darczyńca żąda jej zwrotu, masz dodatkową linię obrony: art. 409 Kodeksu cywilnego.
Jeśli wydałeś te pieniądze na bieżące potrzeby (jedzenie, czynsz, wakacje) zanim dowiedziałeś się o żądaniu zwrotu i nie jesteś już wzbogacony (nie masz np. oszczędności ani rzeczy kupionych za tę kasę), możesz zwolnić się z obowiązku zapłaty.
Nie daj się zastraszyć
Pismo od adwokata wygląda groźnie. Pieczątki, paragrafy, wezwania do notariusza. To element gry psychologicznej. Druga strona liczy na to, że pękniesz i oddasz majątek dla świętego spokoju.
Nie rób tego bez konsultacji. Bardzo często okazuje się, że roszczenia darczyńcy są bezzasadne, oparte na emocjach, a nie na faktach. Masz prawo do obrony i masz prawo zachować to, co dostałeś, jeśli nie zrobiłeś niczego, co zasługuje na miano „rażącej” krzywdy.
Dostałeś pozew lub wezwanie do zwrotu darowizny? Nie odpisuj pochopnie. Prześlij mi to pismo. Przeanalizuję zarzuty i przygotujemy strategię obrony, która ochroni Twój majątek.















