Rażąca niewdzięczność– jako warunek odwołania darowizny

Spis treści
rażąca niewdzięczność

Czy każdy rodzaj niewdzięczności uzasadnia odwołanie darowizny?

Darowizna to coś więcej niż tylko przekazanie kluczy do mieszkania czy przelew na konto. W naszej kulturze, a także w zamyśle prawa, darowizna powinna pociągać za sobą wdzięczność. To taki niepisany, moralny pakt: „Ja daję Ci dorobek mojego życia, by ułatwić Ci start, a Ty w zamian otoczysz mnie szacunkiem, a w razie potrzeby – opieką”.

Brzmi pięknie, prawda? Niestety, w mojej kancelarii zbyt często widzę, jak ten pakt pęka jak bańka mydlana. Życie pisze scenariusze, których nie da się przewidzieć przy notariuszu. Ludzie się zmieniają, uczucia wygasają, a zamiast wdzięczności pojawia się roszczeniowość, chłód, a czasem czysta agresja.

Kiedy przychodzą do mnie Klienci – często rodzice lub dziadkowie – widzę w ich oczach nie tylko złość, ale przede wszystkim głęboki zawód. Pytają: „Mecenasie, czy skoro on mnie tak potraktował, mogę to wszystko cofnąć?”.

Odpowiedź prawnika brzmi: to zależy. Kluczem do sukcesu jest magiczne słowo, które dziś rozłożymy na czynniki pierwsze: rażąca niewdzięczność. To ona otwiera drzwi do odzyskania majątku.

Zasada ta dotyczy zarówno darowizny, która już trafiła do rąk obdarowanego, jak i tej, która została dopiero obiecana.

Więcej o tym drugim przypadku przeczytasz tutaj: Odwołanie darowizny niewykonanej

To nie jest matematyka. Co to znaczy „rażąca niewdzięczność”?

Gdybyś otworzył Kodeks cywilny, mógłbyś się zdziwić. Żaden przepis prawa nie definiuje wprost, czym jest rażąca niewdzięczność. Nie ma listy czynów zakazanych, typu: „niezrobienie zakupów = zwrot mieszkania”. Ustawodawca celowo zostawił tu furtkę, dając sędziom ogromną władzę oceny każdej sytuacji indywidualnie.

To rodzi pewien problem. To, co dla Ciebie – darczyńcy – jest szczytem bezczelności i łamie Ci serce, z perspektywy obdarowanego (i co gorsza – sądu) może wyglądać zupełnie inaczej.

W takich wypadkach konieczna jest interwencja sądu, który badając sprawę, wejdzie w buty bezstronnego obserwatora. Sędzia nie będzie kierował się tylko Twoimi emocjami, ale faktami. Istnieje kilka żelaznych zasad, które sąd będzie brał pod uwagę, rozstrzygając, czy miarka się przebrała.

Zwykła kłótnia to za mało

Musisz wiedzieć, że sądy w Polsce bardzo mocno chronią trwałość umów. Wychodzą z założenia, że jeśli coś komuś dałeś, to jest to jego. Aby to odebrać, musi wydarzyć się coś naprawdę drastycznego.

Niewdzięczność musi być rażąca. Co to znaczy? Oznacza to, że wystarczającym powodem odwołania darowizny nie będą:

  • zwykłe spory rodzinne i różnice poglądów (nawet politycznych),
  • okazjonalne kłótnie przy świątecznym stole,
  • incydentalne uniesienia głosu,
  • rozczarowanie stylem życia obdarowanego (np. syn nie poszedł na studia, choć mu to opłaciłeś).

Aby wygrać w sądzie, musimy wykazać, że zachowanie obdarowanego drastycznie wykroczyło poza normy społeczne.

Katalog grzechów głównych – przykłady z sali sądowej

Jako przykłady rażącej niewdzięczności orzecznictwo wskazuje czyny, które obiektywnie budzą sprzeciw każdego uczciwego człowieka. Mówimy tu o sytuacjach takich jak:

  • Przemoc fizyczna i psychiczna: Bicie, popychanie, ale też znęcanie się psychiczne, wyzwiska, poniżanie.
  • Przestępstwo przeciwko darczyńcy: Kradzież oszczędności, sfałszowanie podpisu, groźby karalne.
  • Rażące niedopełnianie obowiązków rodzinnych: To najczęstszy przypadek. Wyobraź sobie sytuację, gdy darczyńca leży chory, nie może sam wstać z łóżka, a obdarowane dziecko, mieszkające obok, odmawia podania szklanki wody czy wezwania lekarza. To jest rażąca niewdzięczność – pozostawienie bez pomocy w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia.

Ilość sytuacji uzasadniających odwołanie darowizny jest niezliczona. Jednak ich kwalifikacja bywa z reguły niejednoznaczna i tu właśnie potrzebne jest doświadczone oko adwokata.

Pułapki, w które wpadają Darczyńcy (Ciekawe wyroki)

Chcę Ci opowiedzieć o dwóch przypadkach, które świetnie obrazują, jak skomplikowana jest to materia. Często Klienci są pewni wygranej, a sąd wylewa na ich głowy kubeł zimnej wody.

1. Czy zdrada małżeńska to niewdzięczność wobec teściowej?

Dla przykładu – ostatnio spotkałem się z wyrokiem sądu, który analizował bardzo bolesną sprawę rodzinną. Teściowa podarowała synowej mieszkanie. Po kilku latach synowa dopuściła się zdrady małżeńskiej, co doprowadziło do rozpadu małżeństwa z synem darczyńczyni.

Teściowa była oburzona. Uznała to za cios w plecy całej rodziny i zażądała zwrotu mieszkania. Co na to sąd? Sąd uznał, że zdrada jest naganna moralnie, ale jest wymierzona w męża, a nie bezpośrednio w teściową (darczyńcę). Nie uznano tego za rażącą niewdzięczność wobec teściowej. Mieszkanie zostało przy niewiernej synowej. To pokazuje, jak ważne jest precyzyjne określenie, w kogo wymierzone jest „ostrze” niewdzięczności.

2. Bałaganiarz to nie niewdzięcznik

W innym ciekawym orzeczeniu sąd przyjął, że zawiedzione oczekiwania darczyńcy co do należytego zajmowania się przez obdarowanego przedmiotem darowizny nie mogą uzasadniać jej odwołania. O co chodziło?

Ojciec dał synowi dom z pięknym ogrodem. Syn o dom nie dbał, ogród zarósł, a tynk zaczął odpadać. Ojciec, widząc jak jego krwawica niszczeje, chciał odebrać dom. Sąd odmówił. Stwierdził, że syn jest właścicielem i ma prawo być… kiepskim gospodarzem. Bycie bałaganiarzem czy niegospodarnym nie jest działaniem wymierzonym przeciwko ojcu. To boli, ale nie jest podstawą prawną do zwrotu.

Wymóg „Złej Woli” – zachowanie musi być celowe

To kolejny filtr, przez który sąd przepuści Twoją sprawę. Zachowanie obdarowanego musi być zawinione.

Co to oznacza? Obdarowany musi działać umyślnie i ze świadomością znaczenia swojego postępowania. Musi chcieć wyrządzić Ci krzywdę lub godzić się na to.

Jeśli więc obdarowany nie odwiedza Cię w szpitalu, bo sam leży w innym szpitalu po wypadku – nie ma mowy o niewdzięczności. Jeśli mówi Ci przykre rzeczy, ale wynika to z jego choroby psychicznej lub otępienia – sąd najprawdopodobniej nie odbierze mu darowizny. Nie ma tu bowiem „złej woli”, jest tylko nieszczęśliwy splot okoliczności.

Kto musi być ofiarą? Zasada linii prostej

Na koniec ważna kwestia techniczna. Po pierwsze, kwestionowane zachowanie musi zachodzić na linii obdarowany – darczyńca.

Zasadniczo, jeśli obdarowany kłóci się z Twoją siostrą czy sąsiadem, to nie jest Twoja sprawa (prawnie). Jednak życie nie jest czarno-białe. Tylko w naprawdę wyjątkowych przypadkach można starać się dochodzić zwrotu przedmiotu darowizny, gdy agresja jest pośrednia. Dotyczy to relacji zachodzących pomiędzy:

  1. obdarowanym a osobą bliską darczyńcy (np. wnuk bije Twoje drugie dziecko, aby sprawić Ci ból),
  2. darczyńcą a osobą bliską obdarowanego (np. obdarowany szczuje na Ciebie swojego małżonka).

W takich sytuacjach musimy udowodnić przed sądem, że atak na osobę trzecią był tak naprawdę zakamuflowanym atakiem na Ciebie i miał na celu sprawienie Ci cierpienia.

Nie musisz oceniać tego sam

Wiem, że po przeczytaniu tego tekstu możesz mieć mętlik w głowie. Granica między „zwykłą przykrością” a „rażącą niewdzięcznością” jest cienka i często niewidoczna dla kogoś, kto nie siedzi w orzecznictwie sądowym na co dzień.

Emocje są złym doradcą. Często Klienci rezygnują z walki, myśląc, że ich sytuacja to „tylko kłótnia”, podczas gdy w moich oczach to gotowy materiał na wygrany proces. I odwrotnie – czasem trzeba ostudzić emocje, by nie przegrać w sądzie i nie ponosić kosztów.

Dlatego zachęcam Cię do pogłębienia wiedzy i spokojnej analizy:

Przeczytaj także:

Jeżeli czujesz, że Twoja historia kwalifikuje się do odwołania darowizny, nie zostawaj z tym sam. Napisz do mnie. Przeanalizuję Twoją sprawę „na chłodno” i powiem Ci szczerze, jakie masz szanse na odzyskanie majątku.

Picture of adwokat Iwo Klisz

adwokat Iwo Klisz

właściciel kancelarii adwokackiej we Wrocławiu, były wykładowca na Uniwersytecie Wrocławskim, specjalista z zakresu prawa cywilnego.

Wolisz YouTuba? Polecam Ci ten kanał