Rozwiązanie umowy darowizny – ratunek, gdy choroba odbiera rozsądek
Wyobraź sobie taką sytuację. Twój bliski – ojciec, babcia, czy brat – zaczyna zachowywać się inaczej. Choroba, demencja, czy inne zaburzenia sprawiają, że traci kontakt z rzeczywistością. W tym trudnym czasie, zanim jeszcze sąd zdąży wydać orzeczenie o ubezwłasnowolnieniu, dzieje się coś, co mrozi krew w żyłach całej rodziny.
W przypływie irracjonalnego impulsu Twój bliski oddaje komuś obcemu (albo wykorzystującemu sytuację „znajomemu”) cenną część majątku. Samochód, rodowe srebra, a może oszczędności życia. Ty stoisz z boku i czujesz bezsilność. Pytasz: „Czy to już przepadło? Przecież on nie wiedział, co robi!”.
W takich momentach prawo przewiduje specjalne koło ratunkowe. Nie jest to klasyczne odwołanie darowizny z powodu niewdzięczności. To zupełnie inna instytucja: rozwiązanie umowy darowizny. Dziś opowiem Ci, jak z niej skorzystać, by naprawić błędy wynikające z choroby bliskiej osoby.
Rozwiązanie a odwołanie – nie myl tych pojęć!
W potocznym języku często używamy słów „rozwiązanie”, „odwołanie” czy „unieważnienie” zamiennie. Jednak w mojej kancelarii, gdy walczymy o majątek Klienta, precyzja jest kluczem.
Większość artykułów na moim blogu dotyczy odwołania darowizny. To sytuacja, w której darczyńca jest zdrowy na umyśle, ale obdarowany okazał się niewdzięcznikiem. Wtedy darczyńca składa oświadczenie: „Cofam to, bo mnie skrzywdziłeś”.
Rozwiązanie umowy darowizny to inna para kaloszy. Tutaj nie chodzi o zemstę za złe zachowanie obdarowanego. Tutaj chodzi o to, że darczyńca w momencie dawania prezentu nie powinien był tego robić ze względu na swój stan zdrowia, który kwalifikował go do ubezwłasnowolnienia.
Co ważne – w odróżnieniu od odwołania darowizny, rozwiązanie umowy nie może nastąpić na podstawie jednostronnego oświadczenia darczyńcy. To bardziej skomplikowana procedura, ale często jedyna skuteczna.
Dziura w systemie, czyli wyścig z czasem
Dlaczego w ogóle taki przepis istnieje? Ustawodawca zauważył pewien problem. Proces ubezwłasnowolnienia (częściowego lub całkowitego) w polskich sądach trwa. Czasem miesiącami.
Stwierdzenie ubezwłasnowolnienia nie działa wstecz. Status osoby ubezwłasnowolnionej nabywa się dopiero z dniem uprawomocnienia się orzeczenia sądu. A co z tym okresem „pomiędzy”? Co z czasem, gdy choroba już szalała, ale sąd jeszcze nie przybił pieczątki?
Osoba, która powinna zostać ubezwłasnowolniona, przez ten czas funkcjonuje w obrocie prawnym jak każdy inny dorosły. Może iść do notariusza, może spisać umowę. I właśnie darowizn dokonanych w tym niebezpiecznym okresie – między zachorowaniem a wyrokiem sądu – dotyczy instytucja rozwiązania umowy darowizny.
Kiedy można żądać rozwiązania umowy? Dwa warunki
Samo późniejsze orzeczenie ubezwłasnowolnienia darczyńcy nie stanowi jeszcze automatu do odzyskania majątku. Aby sąd (lub strony ugodowo) rozwiązał taką umowę, muszą zostać spełnione konkretne przesłanki. Darowizna musi być nadmierna.
Co to znaczy „darowizna nadmierna”?
To pojęcie nieostre, które sędziowie badają indywidualnie w każdej sprawie. Nadmierność oceniamy biorąc pod uwagę dwie okoliczności:
- Wartość świadczenia vs. Majątek darczyńcy
To czysta matematyka i logika. Nie będzie zasadnym żądanie rozwiązania darowizny skutera dokonanej przez milionera. Dla niego to drobnostka, ułamek majątku. Ale ten sam skuter darowany przez emeryta, dla którego jest to jedyny środek transportu i połowa oszczędności, może być już uznany za darowiznę nadmierną. - Pobudki darczyńcy (Motywacja)
Sąd zada pytanie: „Czy racjonalnie myśląca osoba w tej sytuacji finansowej zrobiłaby taki prezent?”. Jeśli babcia daje wnuczce pieniądze na ślub – to zrozumiałe. Jeśli jednak chory ojciec przepisuje dom przypadkowo poznanej opiekunce, zostawiając rodzinę z niczym – tu zapala się czerwona lampka.
Kto może walczyć o rozwiązanie umowy?
Skoro darczyńca jest ubezwłasnowolniony (lub w trakcie tego procesu), to oczywiste jest, że nie może on sam biegać po sądach i załatwiać formalności. Kto więc wchodzi do gry?
Z żądaniem rozwiązania umowy darowizny występuje przedstawiciel osoby ubezwłasnowolnionej:
- Dla osób ubezwłasnowolnionych częściowo będzie to kurator.
- Przy ubezwłasnowolnieniu całkowitym będzie to przedstawiciel ustawowy (opiekun).
Ważna uwaga praktyczna: Opiekun nie może działać samowolnie. Aby wystąpić z takim żądaniem, uprzednio zobowiązany jest uzyskać zezwolenie właściwego sądu opiekuńczego na dokonanie tej czynności. To dodatkowy bezpiecznik.
Czy zawsze trzeba iść do sądu?
Wielu Klientów boi się wieloletnich procesów. Mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Kodeks cywilny nie stoi na przeszkodzie ugodowemu załatwieniu sprawy.
Oznacza to, że jeśli obdarowany (np. ten „znajomy”, który wykorzystał sytuację) po otrzymaniu pisma od adwokata zrozumie, że sprawa jest przegrana – możemy rozwiązać umowę darowizny we własnym zakresie (np. u notariusza, jeśli dotyczyło to nieruchomości), bez konieczności wytaczania procesu.
Często rola adwokata polega właśnie na tym, by uświadomić drugiej stronie, że zwrot majątku „po dobroci” będzie dla niej tańszy niż przegrana w sądzie.
Uważaj na termin! Masz tylko dwa lata
Na koniec najważniejsza przestroga. W prawie terminy są święte. Uprawnienie do żądania rozwiązania umowy darowizny nie jest wieczne.
Wygasa ono po upływie dwóch lat od wykonania umowy darowizny.
Zwróć uwagę na słowo „wykonania”. Często zawarcie umowy (podpisanie papierka) i jej wykonanie (przekazanie rzeczy) to dwa różne momenty.
Przykład: Chory wujek podpisał umowę darowizny samochodu w styczniu 2022, ale kluczyki oddał dopiero w czerwcu 2022. Termin dwuletni liczymy od czerwca.
Jeśli przegapisz ten termin, odzyskanie majątku tą drogą stanie się niemożliwe, nawet jeśli darowizna była skrajnie niekorzystna.
Nie zostawaj z tym problemem sam
Sprawy dotyczące osób ubezwłasnowolnionych są podwójnie trudne. Z jednej strony walczysz z chorobą bliskiej osoby, z drugiej – musisz sprzątać prawny bałagan, który ta choroba wywołała. Emocje są tu ogromne, a procedury (sąd opiekuńczy, kurator, pozew) skomplikowane.
Warto jednak podjąć ten trud. Często stawką jest bezpieczeństwo finansowe Twojego chorego krewnego, który potrzebuje tych środków na leczenie i opiekę, a nie na prezenty dla obcych.
Jeśli podejrzewasz, że Twój bliski dokonał darowizny, której nie powinien był robić, a od tego czasu nie minęły jeszcze 2 lata – napisz do mnie. Przeanalizujemy, czy spełnione są przesłanki do rozwiązania umowy i wspólnie ustalimy plan działania.
A może problem leży gdzie indziej i darczyńca był w pełni świadomy, ale źle potraktowany? Wtedy koniecznie przeczytaj o rażącej niewdzięczności.


















