Termin na odwołanie darowizny

Spis treści
termin na odwołanie darowizny

Termin na odwołanie darowizny – uważaj, bo Twój zegar tyka!

Wahanie. To słowo, które najczęściej towarzyszy moim Klientom w sprawach o odzyskanie majątku. Siedzisz w domu, patrzysz na telefon, który milczy od miesięcy, i bijesz się z myślami. Z jednej strony czujesz ogromny żal – przecież oddałeś temu człowiekowi (często własnemu dziecku) dorobek życia. Z drugiej strony, wciąż masz nadzieję. „Może to tylko gorszy okres?”, „Może się opamięta?”, „Może jak poczekam, to zrozumie swój błąd?”.

Rozumiem te emocje. Jako adwokat widzę je na co dzień. Ale jako Twój prawny przewodnik muszę wylać na Twoją głowę kubeł zimnej wody. W prawie sentymenty często przegrywają z procedurami. Istnieje coś takiego jak termin na odwołanie darowizny. I jest on bezlitosny.

Jeśli będziesz zwlekać zbyt długo, Twoje prawo do odzyskania mieszkania, domu czy pieniędzy przepadnie bezpowrotnie. Nawet jeśli krzywda jest ewidentna, a racja moralna jest w 100% po Twojej stronie. Przeczytaj ten wpis uważnie, by nie obudzić się z ręką w nocniku.

Jeden rok – tylko tyle i aż tyle

Zacznijmy od konkretu, który musisz zapamiętać. Kodeks cywilny stawia sprawę jasno: masz równy rok na odwołanie darowizny.

Nie dwa lata, nie pięć, nie dziesięć. Rok. Po upływie tego terminu Twoje uprawnienie do odwołania darowizny z powodu rażącej niewdzięczności wygasa. Prawnicy nazywają to terminem zawitym – to oznacza, że sąd bierze go pod uwagę z urzędu. Jeśli złożysz oświadczenie o odwołanie darowizny po roku i jednym dniu, druga strona (adwokat obdarowanego) z łatwością wygra sprawę, podnosząc tylko ten jeden zarzut: „przedawnienie”.

Dlaczego prawo jest tak surowe? O tym za chwilę. Najpierw musimy ustalić coś znacznie trudniejszego: od kiedy ten rok właściwie biegnie?

Kiedy włączamy stoper? Pułapki przy liczeniu terminu

O ile sam czas trwania uprawnienia (rok) nie budzi wątpliwości, to ustalenie dnia startowego potrafi spędzić sen z powiek nawet doświadczonym prawnikom. Przepis mówi: termin biegnie od dnia, w którym darczyńca dowiedział się o niewdzięczności obdarowanego.

Brzmi prosto? W praktyce bywa różnie. Rozróżniam tu dwie sytuacje:

Sytuacja A: „Strzał w twarz” (Zdarzenie jednorazowe)

Tutaj sprawa jest czysta. Jeśli rażąca niewdzięczność polega na konkretnym, jednorazowym wydarzeniu, data jest oczywista. Przykłady:

  • Wnuk uderzył Cię podczas wigilii (znasz dokładną datę).
  • Obdarowana córka ukradła Ci biżuterię (termin biegnie od dnia, w którym odkryłeś kradzież i sprawcę).
  • Synowa publicznie Cię zwyzywała i upokorzyła na rodzinnym przyjęciu.

W takim przypadku bierzesz kalendarz, zaznaczasz datę zdarzenia i odliczasz rok. Jeśli do tego czasu nie złożysz oświadczenia o odwołaniu darowizny – sprawa jest zamknięta.

Sytuacja B: „Kropla drąży skałę” (Zachowania ciągłe)

To niestety 90% spraw, z którymi przychodzą do mnie Klienci. Co, jeśli niewdzięczność nie jest jednym wybuchem, ale procesem? Syn po prostu przestał się odzywać. Córka od miesięcy nie robi zakupów, choć obiecała opiekę. Obdarowany systematycznie nastawia wnuki przeciwko Tobie.

Kiedy zaczyna biec termin na odwołanie darowizny? Czy od pierwszego nieodebranego telefonu? Czy od setnego?

Tu wchodzimy na grząski grunt. W takich złożonych sytuacjach, dla Twojego bezpieczeństwa, najbezpieczniej jest przyjąć, że bieg terminu rozpoczyna się wraz z pierwszym wyraźnym aktem niewdzięczności.

Dlaczego tak ostrożnie? Bo jeśli uznasz, że „będziesz jeszcze czekać”, sąd może uznać, że skoro przez rok tolerowałeś złe zachowanie, to znaczy, że je akceptowałeś lub wybaczyłeś. Nie ryzykuj. Jeśli czujesz, że miarka się przebrała – działaj.

Dlaczego tylko rok? Przecież to niesprawiedliwe!

Moi Klienci często się burzą. „Mecenasie, dlaczego mam tylko rok? Przecież on ma moje mieszkanie na zawsze!”. Rozumiem to rozgoryczenie. Ale ustawodawca miał tu na względzie dwie ważne kwestie.

1. Pewność obrotu prawnego (Bezpieczeństwo rynku)
Wyobraź sobie sytuację, w której termin na odwołanie darowizny wynosiłby 10 lat. Co to oznacza w praktyce? Że przez dekadę taki obdarowany byłby „zakładnikiem” darczyńcy. Nie mógłby swobodnie sprzedać mieszkania, wyremontować go czy wziąć pod nie kredytu, bo każdy bank bałby się, że nagle darczyńca „zmieni zdanie” i odbierze nieruchomość. Nieruchomości stałyby się towarem niepewnym. Rok to czas uznany za kompromis między Twoją ochroną a stabilnością rynku.

2. Domniemanie wybaczenia
To ważny aspekt psychologiczny w prawie. Ustawodawca wychodzi z założenia: „Skoro przez rok wiedziałeś, że on jest niewdzięczny, i nic z tym nie zrobiłeś, to znaczy, że mu wybaczyłeś”.
A jak wiesz, przebaczenie zamyka drogę do odwołania darowizny. Jeśli nie zareagowałeś gniewem (czyli pismem odwoławczym) przez 365 dni, prawo uznaje, że emocje opadły i relacja wróciła do normy (nawet jeśli w Twoim sercu wcale tak nie jest).

Więcej o tym, jakich zachowań nie wolno ignorować, pisałem w artykule: Rażąca niewdzięczność jako podstawa odwołania.

Śmierć a koniec terminu – brutalna prawda

Jest jeszcze jedna okoliczność, która ucina termin, nawet jeśli rok jeszcze nie minął. To sytuacja tragiczna, ale musisz o niej wiedzieć.

Zdarzeniem, które bezwzględnie powoduje wygaśnięcie uprawnienia darczyńcy do odwołania darowizny, jest śmierć obdarowanego.

Przykład: Syn (obdarowany) pobił Cię miesiąc temu. Masz więc teoretycznie jeszcze 11 miesięcy na odwołanie darowizny. Niestety, wczoraj syn zginął w wypadku samochodowym. W tym momencie Twoje prawo do odzyskania darowizny wygasa.

Dlaczego? Ponieważ prawo wiąże odwołanie darowizny wykonanej z osobistą postawą obdarowanego – z jego rażącą niewdzięcznością. Jego spadkobiercy (np. Twoja synowa czy wnuki) nie ponoszą winy za jego czyny. Nie możesz ich ukarać, odbierając im spadek po ojcu, za to, co ojciec zrobił Tobie.

Uwaga! Działa to inaczej, jeśli to DARCZYŃCA umiera. Wtedy spadkobiercy mogą mieć pewne prawa, o czym pisałem w tekście: Kto może odwołać darowiznę?.

Jak przerwać bieg terminu? Działaj formalnie!

Wielu Klientów myśli, że „postraszenie sądem” w rozmowie telefonicznej przerywa bieg terminu. Błąd! Terminu tego nie przerywa też wysłanie SMS-a z żalami, ani opowiadanie sąsiadce o tym, jaki syn jest niedobry.

Aby skutecznie zmieścić się w terminie, musisz złożyć obdarowanemu oświadczenie o odwołaniu darowizny. Najlepiej na piśmie, wysłane listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Liczy się data dotarcia listu do adresata.

Nie musisz od razu składać pozwu do sądu (o czym pisałem w artykule Pozew o odwołanie darowizny). Pozew może być złożony później. Najważniejsze jest to pierwsze pismo – oświadczenie woli. To ono jest Twoją „kotwicą” w czasie.

Jeśli nie wiesz, jak je napisać, zajrzyj do mojego poradnika: Jak odwołać darowiznę krok po kroku.

Nie czekaj na „lepszy moment”

Jeśli czytasz ten tekst, to prawdopodobnie Twoja sytuacja jest już napięta. Moja rada jako adwokata i człowieka? Nie zwlekaj. Czas w tych sprawach nie leczy ran – czas zabiera Ci szansę na sprawiedliwość.

Często widzę ludzi, którzy przychodzą do kancelarii o miesiąc za późno. Mają rację, mają dowody, mają potworną historię krzywdy. I muszę im powiedzieć: „Przykro mi, nic nie możemy zrobić. Minął rok”. Nie pozwól, by to spotkało Ciebie.

Jeśli masz wątpliwości, czy Twój termin jeszcze biegnie, albo jak go obliczyć w przypadku ciągłych przykrości – skontaktuj się ze mną. Lepiej sprawdzić to teraz, niż żałować do końca życia.

Jeżeli zainteresował Cię artykuł, kliknij „Lubię to” lub polub moją stronę na facebooku (Facebook adwokat Wrocław). [fb_button]

Picture of adwokat Iwo Klisz

adwokat Iwo Klisz

właściciel kancelarii adwokackiej we Wrocławiu, były wykładowca na Uniwersytecie Wrocławskim, specjalista z zakresu prawa cywilnego.

Wolisz YouTuba? Polecam Ci ten kanał